wtorek, 10 maja 2016

trzymaj poziom

Jak zapi­jać suchy pro­wiant w tere­nie, to wła­śnie czymś takim. Liście dzikiej poziomki. Sma­kuje toto zie­lono, szpi­na­kowo, ale można doszu­kać się też słod­szych tonów. Suro­wiec dostępny pra­wie wszę­dzie, a cha­rak­te­ry­styczne trój­listki można pomy­lić chyba tylko z tru­skawką, więc w dal­szym ciągu „her­batka” powinna się udać.


ziołowa herbatka, poziomka pospolita, fragaria vesca, wild strawberry leaf recipe


napar z liści dzikiej poziomki

Około cztery świeże listki na kubek zalać wrzącą wodą i zapa­rzać pod przy­kry­ciem kilka minut. 


Jak wia­domo, idę i myślę o jedze­niu, ale jak ktoś aku­rat aku­rat sie­dzi w necie i myśli o lecze­niu, to o wła­ści­wo­ściach liści poziomki może poczy­tać TUTAJ. Okład na łza­wiące oczy – do zapa­mię­ta­nia.


Przy pierw­szej spo­sob­no­ści wypró­bo­wa­łam wła­ści­wo­ści pozio­mek ogro­do­wych. Nie sma­ko­wały wła­ści­wie niczym, tak napar, jak same liście, które z nie­do­wie­rza­niem posta­no­wi­łam zjeść zaraz po napi­ciu się cie­płej wody, która mimo spo­rej ilo­ści zala­nych liści nie chciała być nawet zazie­le­niona. Niczym. Więc polecam napar tylko z dzikich poziomek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz