Ze sporym zdziwieniem oglądałam dziś naszą kępę roślin inwazyjnych. Bo właściwie nie występuje w przyrodzie coś takiego, jak niewiele podagrycznika, a jeśli już pojawi się w ogrodzie lub warzywniaku, jest go zawsze za dużo. I raczej nikt nie życzy sobie, żeby jego giersz był bujniejszy niż u sąsiada. A tym razem po mojej stronie zdecydowany nieurodzaj, za to za płotem… wybrałam się więc za płot. Nie dajcie się zwieść delikatności tych małych listków, niech nikomu nie będzie ich żal. Pod koniec sezonu znów okażą się zwycięzcami, mimo wiosennego zjadania i systematycznego wysiłku wielu ogrodników, żeby wyplenić to aromatyczne zielsko.
Dość ostry smak podagrycznika (
Aegopodium podagraria), jakby marchewkowy, ale pozbawiony słodyczy, nieprzyzwyczajonym warto dawkować ostrożnie. Niech lepiej dołożą listków, jeśli się
przekonają. Wcześniej o tej roślinie pisałam
TUTAJ.
Dzisiejszy przepis miał być takim typu dwa w jednym – nowe wiosenne risotto jako wykorzystanie zasobów lodówki i pierwszych chwastów, ale przede wszystkim półprodukt do zrobienia arancini. Te małe wytrawne
pomarańczki to najlepszy plan na resztki włoskiego ryżu z obiadu. Ugotowałam więc pół kilo ryżu dla pięciu osób, nie przewidziałam tylko, że nic nie zostanie!
risotto z podagrycznikiem i pieczarkami
(jak się okazało na 5 bardzo głodnych osób – normalnie liczyłabym około 9)
500 g ryżu carnaroli
2 litry gorącego bulionu (lub 0,5 l białego wina wytrawnego i 1,5 l bulionu)
5+5 łyżek masła
cebula
3 duże garście młodych listków podagrycznika
500 g pieczarek
60–80 g parmezanu
korzeń pietruszki
pieprz, sól
Ryż wypłukać w bulionie (bulion zachować) i odcedzić. Drobno pokrojoną cebulę zeszklić na 5 łyżkach masła, potem dodać ryż i smażyć kilka minut mieszając. W wersji z winem, dodać je teraz i poczekać, aż odparuje. Dołożyć pokrojone pieczarki i zalać bulionem, niech wszystko gotuje się powoli. Co jakiś czas sprawdzać, czy nie brakuje płynu i wtedy ewentualnie dolewać gorącej wody. Ugotowanie ryżu na półtwardo zajmie co najmniej 20 minut. W tym czasie umyć podagrycznik, kilka listków odłożyć do dekoracji, a resztę zblanszować – tak małym, jak te na zdjęciach, wystarczy zalanie na 3 minuty wrzątkiem. Liście odsączyć i posiekać. Korzeń pietruszki zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Osobno na małych oczkach zetrzeć ser. Kiedy ryż będzie gotowy, a konsystencja półpłynna, wmieszać drewnianą łyżką najpierw zieleninę, a potem pozostałą część masła i parmezan oraz przyprawy. Porcje posypywać pietruszką i dekorować listkami.
Surowa pietruszka świetnie pasuje do podagrycznika, uzupełnia go łagodną słodyczą i orzechowymi nutami, a poza tym wzbogaca konsystencję potrawy. Oczywiście można też posypać talerze dodatkową porcją parmezanu.