poniedziałek, 27 lutego 2017

stopąki

Taki luty to jakby wszyst­kie pory roku jed­no­cze­śnie. W głęb­szych bruz­dach ziemi leży śnieg, poka­zują się pierw­sze kwiaty, słońce opala nosy, a w kątach traw­nika sze­lesz­czą brą­zowe liście. Ale naj­bar­dziej chce się widzieć wio­snę.




Zakwi­tły już jasnota pur­pu­rowa, gwiazd­nica pospo­lita, sta­rzec wio­senny, polne fiołki i – oczy­wi­ście – sto­krotki. Prze­tacz­nik ma cią­gle jesz­cze białe pączki, ale tylko patrzeć, jak otwo­rzą się i wynie­biesz­czą. Poka­zy­wa­łam już zdję­cia spo­łecz­no­ściowo, teraz czas na nowa­lij­kowy prze­pis.




Zna­cie kapary? To pączki kwia­towe kapara cier­ni­stego w sło­nej octo­wej zale­wie. Jest też inna wer­sja, pączki kon­ser­wo­wane w soli. Ale nie tylko kapary nadają się do takiego prze­twa­rza­nia. Z rodzi­mych roślin naj­lep­sze będą sto­krotki. Wybie­ram samą sól, bo nie zmie­nia ich wio­sen­nego kwia­to­wego zapa­chu.




sto­krot­kowe kapary

mały słoik pącz­ków sto­krotki
drob­no­ziar­ni­sta sól kamienna lub mor­ska (u mnie różowa)

Zebrane pączki opłu­kać, krótko prze­lać wrząt­kiem (bo nie wia­domo, co po nich bie­gało), zanu­rzyć w lodo­wa­tej wodzie i sta­ran­nie osu­szyć na papie­ro­wym ręcz­niku. Prze­sy­py­wać w sło­iku war­stwy pącz­ków solą, na koniec wymie­szać wstrzą­sa­jąc. Słoik bez pokrywki zabez­pie­czony np. ser­wetką i gumką recep­turką zosta­wić w ciem­nym, chłod­nym miej­scu. Raz dzien­nie osu­szać sto­krotki i słoik, dopóki pusz­czają sok. Kiedy są już suche, zakrę­cić. Gotowe mogą stać w spi­żarni kilka mie­sięcy.




7 komentarzy:

  1. Zakwitły już polne fiołki? Naprawdę?
    Bardzo lubię Twoje zdjęcia - pięknie proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te, którym udało się przezimować w śniegu - tak. Jest tez mnóstwo młodzieży, póki co większość z czterema listkami.
      Dziękuję. :)

      Usuń
  2. Coś niesamowitego! Kapary stokrotkowe! Tylko kogo by tu wrobić, by zbierał te pączki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy zebrać łyżkę albo dwie, będą się szybko osuszać.

      Usuń
  3. Patrzę, czytam i myślę ... : -)
    ... że w marynacie, jak ja to robię, jest korzystniej.
    Nie trzeba "walczyć" z kryształkami soli.
    Przynajmniej ja tak mam z "dzikimi" kaparami z
    stokrotki, mniszka i hodowlanej nasturcji.
    Pies

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe pączki kaparów też wolę w soli! Ocet całkiem tłumi ich kwiatowe nuty.

      Usuń