Połowa maja. Zbieram kwiatostany sosny z drzewa rosnącego na skraju mazowieckiego lasu. Nie mam czasu się nimi zająć, więc usuwam brązowe łuski i zalewam miodem spadziowym iglastym, prezentem z Podlasia. Wstawiam słoik do lodówki.
Połowa października. Wracam z porannych zakupów z chlebem gryczanym z pobliskiej piekarni. Pieczony na liściach, w smaku jest jak gościnna zamojszczyzna. Wyciągam masło i hajnowski ser z popiołem w typie Morbier od Serów z Puszczy. Patrzę na ten kontrastowy marmurek, gryzę szeroki plaster. Jest kremowy i taki pełny w smaku, ale rozglądam się jeszcze za ostatnim elementem. I przypomina mi się ta majowa sosna.
niedziela, 18 października 2020
geografia regionalna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Geografia regionalna, a może jednak globalizacja?
OdpowiedzUsuńTak myślisz? Tu wszystko mazowiecko-podlaskie, tylko wspomnienia smaku zataczają szersze kręgi.
UsuńGlobalizację widzę w miodzie manuka, serach z Azorów, kwiatach bananowca i litewskim chlebie. :)
Mniam ‼😋
OdpowiedzUsuńBardzo!
UsuńOch, a ja kwiatostany sosny zalałam spirytusem:(
OdpowiedzUsuńPysznie wyglądają Twoje kanapeczki:)
No to leczniczo! Też się pyłek unosi?
UsuńProcenty raczej:):)
UsuńPyszności. Na razie tylko z opisu i zdjęć, ale mamy na nie ochotę już od dawna :) Dzięki za inspirację, pozdrowienia :)
OdpowiedzUsuńPrzypomną o sobie pyleniem. ;) Pozdrówki!
UsuńNiezależnie od tego, czy widzimy globalizację, czy regionalizację, piszesz zbyt RZADKO.
OdpowiedzUsuńCzuję się niedouczona.
Też się czuję niedouczona. <3 Trzymaj się!
UsuńCzy ktoś tu pisał o zalewaniu kwiatostanów sosny spirytusem? :D
OdpowiedzUsuńTa metoda konserwacji ma swoich wielkich zwolenników. ;)
UsuńCzy moge iść z Tobą w plener:)?
OdpowiedzUsuńNie czekaj na mnie, ruszaj jak najprędzej! :)
UsuńCudownie jest móc smakować regionalnych produktów i potraw :)
OdpowiedzUsuńSpora porcja ciekawostek, dzięki za ten wpis
OdpowiedzUsuńSuper wpis. Wszystkie informacje naprawdę ciekawe
OdpowiedzUsuńMam filodendron od kilku miesięcy i muszę przyznać, że to jedna z najłatwiejszych roślin do pielęgnacji. Ciekawe czy też nadaje się do jedzenia :)
OdpowiedzUsuń