Wczesną wiosną na wiejskich drogach zwykle gapię się na przemieniający się dosłownie w oczach krajobraz i zachłannie zerkam na liście. Tylko czasem przypomina mi się, żeby spojrzeć na jesienne suchlony sterczące ponad świeżą zielonością łąki. Brązowe patyki nawłoci z tymi ich miotłami, dziewanny jak kaktusy, badyle wrotyczu ciągle z kulkami na końcach, pędzle traw. I oczywiście baldachy dzikiej marchwi, rozłożone szeroko i puste albo ciągle pełne nasion, na przemian kulące się w pięść i rozwijające na słońcu. To najlepsza wskazówka, gdzie szukać dzikiej marchewki.

Nie można jej z niczym pomylić. Listki wyglądają, jak te z warzywniaka, są tylko trochę gęściej owłosione. Pachnie intensywnie marchewką i ma korzenie koloru… pietruszki. Tak właśnie wyglądała marchew, zanim powstał podgatunek uprawny o pomarańczowym kolorze. W ogóle całe bogactwo kolorów, jakie można (rzadko!) trafić na targach, wzięło się od tej pospolitej pramarchewki. I ciągle możemy spróbować, jak smakowała.
Marchew zwyczajna (
Daucus carota) jest rośliną dwuletnią, kwitnie i owocuje w drugim roku. Przez pierwszy rok w korzeniu magazynowane są substancje odżywcze, żeby w nowym sezonie roślina mogła szybko wypuścić pęd kwiatowy. Dlatego najlepszą porą na zbiór korzeni jest jesień, przed przymrozkami. Można je zbierać też wiosną. Im wcześniej tym lepiej, bo korzeń już nie urośnie – roślina teraz zużywa zapasy z każdym wypuszczonym liściem – a po wytworzeniu łodygi stanie się niespecjalnie jadalny.
sałatka z kwietniowych liści i dzikiej marchwi
2 garście najmłodszych listków mniszka lekarskiego
2 garście listków ziarnopłonu przed kwitnieniem
6 dzikich marchewek
stokrotkowe kapary
2 łyżki zimnotłoczonego oleju rzepakowego
1 łyżeczka słodkawej musztardy
kwiaty stokrotki do dekoracji
Zbierając mniszka można wybierać najmłodsze liście ze środka rozety, albo poszukać łagodniejszych liści z młodszych roślin, które rosną w górę, zwykle są mało powcinane i bardziej miękkie. To takie mleczowe kiełki. Proporcje zieleniny można oczywiście zmieniać według smaku. Mlecz nadaje lekkiej goryczy, a ziarnopłon robi za łagodną sałatę i jest pyszny!
Listki dokładnie umyć i osuszyć lub odwirować. Marchewki umyć, delikatnie oskrobać korzenie i pociąć na cienkie ukośne plasterki. Dodać kapary jako słony akcent. Z oleju i musztardy przygotować sos, mieszając trzepaczką. Połączyć składniki i udekorować sałatkę koszyczkami stokrotek.