Poprzedni napój z mahonii był bezalkoholowy, to teraz coś dla miłośników procentów. Tylko uwaga, nieostrożne zbieranie owoców zostawia ślady jak walka wręcz z kotem.
Mahonia to nazwa łacińska (Mahonia aquifolium), po polsku roślina nazywa się ościał pospolity, ale jakoś trudno mi się przestawić, bo dotąd używałam żeńskiej nazwy
Są dwie szkoły nalewkowe. Zasypywanie cukrem na początek lub zalewanie alkoholem. Wydaje się, że to pierwsze pozwala uzyskać szybko kolorowy alkohol ze sporą zawartością soku owocowego, ale drugi sposób lepiej dba o wykorzystanie ewentualnie dobroczynnych substancji, również naturalnych barwników. A mahonia z dobrych rzeczy ma polifenole, jedzeniowe przeciwutleniacze, wspomagające układ krążenia i chroniące przed nowotworami. No to nalewka też będzie miała.
Inną decyzją do podjęcia był sposób przyspieszania ekstrakcji. Można rozgniatać, ja zdecydowałam się na mrożenie. Wiadomo, woda w owocach się rozszerza zamarzając, rozbija tkanki od wewnątrz, składniki są lepiej dostępne. Dlatego zamieszkały w zamrażarce na kilka dni.
nalewka z owoców mahonii
0,75 litra przemrożonych owoców
wódka do 40% – dopełnienie do litra
100 g cukru (albo podobna ilość miodu) x2
Owoce zalać wódką i odstawić na tydzień. Po tym czasie dodać pierwszą partię cukru lub miodu i mieszać, aż się rozpuści. Po miesiącu zlać i dodać drugą dawkę słodkości, a jeśli będzie to miód, będzie potrzebna jeszcze filtracja po tygodniu. Nalewka powinna dojrzewać jeszcze kilka miesięcy – tradycyjnie wstrzymywać się z próbowaniem ile się da.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mahonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mahonia. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 października 2016
piątek, 6 listopada 2015
mahoniowy humor
Czarny humor na początku listopada to jakby pójście na łatwiznę, więc wzięłam na warsztat głębokie bordo mahonii. Zwykle zostaje dla ptaków, mylona z trującym ostrokrzewem z anglosaskich dekoracji świątecznych, kojarzona z cmentarzami, bo sadzona często przy grobach. Sprzedawcy zniczy i wiązanek do jej gałązek przyczepiają sztuczne kwiaty, a całość robi za pancerne zimozielone kolczaste krzewy różane; wpadli na to jakoś w ostatnich latach i nagle zrobiło się pełno mahonii na straganach.
Owoce mahonii ostrolistnej (Mahonia aquifolium) o kolorze i kształcie małych węgierek, nawet woskowym nalotem przypominające śliwki (albo czarne jagody), są jadalne. Mają średnio twardą skórkę, a w środku pestki, jak to jagody. Na surowo smakują podobnie do drobnych ciemnych winogron którejś z altanowych odmian z niedużą domieszką aronii, chociaż są kwaśniejsze.
mahoniowy grzaniec
na każdą porcję bezalkoholowego napoju:
łyżka owoców
szklanka wody
łyżeczka cukru
po szczypcie cynamonu, imbiru, odrobinę gałki muszkatołowej i jeden goździk
Owoce zalać zimną wodą, dodać przyprawy, podgrzewać na wolnym ogniu nie doprowadzając do wrzenia. Przed podaniem przecedzić, wcześniej jagody można zgnieść.
Kompot z mahonii bez przypraw smakuje jak sok porzeczkowo-buraczany, naprawdę fajnie. Nutę buraka niezależnie ode mnie wyłapał Potwór, więc jest coś na rzeczy. Reszta zdecydowanie przytaknęła, a potem trzeba było zorganizować zbieranie na następną porcję.
Owoce mahonii ostrolistnej (Mahonia aquifolium) o kolorze i kształcie małych węgierek, nawet woskowym nalotem przypominające śliwki (albo czarne jagody), są jadalne. Mają średnio twardą skórkę, a w środku pestki, jak to jagody. Na surowo smakują podobnie do drobnych ciemnych winogron którejś z altanowych odmian z niedużą domieszką aronii, chociaż są kwaśniejsze.
mahoniowy grzaniec
na każdą porcję bezalkoholowego napoju:
łyżka owoców
szklanka wody
łyżeczka cukru
po szczypcie cynamonu, imbiru, odrobinę gałki muszkatołowej i jeden goździk
Owoce zalać zimną wodą, dodać przyprawy, podgrzewać na wolnym ogniu nie doprowadzając do wrzenia. Przed podaniem przecedzić, wcześniej jagody można zgnieść.
Kompot z mahonii bez przypraw smakuje jak sok porzeczkowo-buraczany, naprawdę fajnie. Nutę buraka niezależnie ode mnie wyłapał Potwór, więc jest coś na rzeczy. Reszta zdecydowanie przytaknęła, a potem trzeba było zorganizować zbieranie na następną porcję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)