Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marynaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marynaty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

drzewa nas przeżyją

Nie czas żało­wać drzew owo­co­wych, gdy płoną lasy. Nikt nie miał czasu zająć się dere­niem. Nie obra­ził się o brak pod­le­wa­nia, tylko doj­rzałe owoce opa­dły już dawno temu i tak zostały. Czyli tego­rocz­nej dere­niówki nie będzie, na szczę­ście dziś namie­rzy­łam resztkę nalewki 2013. I zebra­łam resztkę owo­ców. Na co by je? Dżem, kom­pot, gala­retka, susz, szybki wypiek na słono lub słodko… albo naj­dziw­niej­szy z pomy­słów – owoce mary­no­wane na spo­sób irań­ski. Od kiedy prze­czy­ta­łam gdzieś o mary­no­wa­niu dere­nia z miętą w łagod­nym occie, nie dawało mi to spo­koju. Chcia­łam nawet pró­bo­wać z wino­gro­nami, ale co dereń to dereń.




Dere­nia jadal­nego (Cor­nus mas) naj­ła­twiej zna­leźć w par­kach i ogro­dach. To nie­duże drzewo o cha­rak­te­ry­stycz­nie pasia­stych liściach – ten wzór two­rzą znacz­nie zagłę­bione nerwy. Liście mają elip­tyczny kształt i rosną naprze­ciw­le­gle, czyli w parach syme­trycz­nie po obu stro­nach gałęzi. Owoce zwy­kle mają kształt oliwki i wiśniowy kolor (nie­doj­rzałe zie­lony), ale są też odmiany żółte.


dereń jadalny przepis, owocowa marynata, wiśnie w occie, cornelian cherry recipe, kuchnia irańska, pikle z owocow


mary­no­wane owoce dere­nia po irań­sku

owoce o podob­nej wiel­ko­ści
ocet jabł­kowy
liście mięty
sól

Dere­nia dokład­nie umyć, tward­sze owoce pona­kłu­wać szpilką lub wyka­łaczką, żeby szyb­ciej zmię­kły w sło­iku. Miętę wypłu­kać, obe­rwać listki. Do wypa­rzo­nych sło­ików kłaść naj­pierw zie­le­ninę, potem owoce, zosta­wia­jąc od góry tro­chę miej­sca. Zale­wać zimną mary­natą o pro­por­cji pół łyżeczki soli na szklankę octu i szczel­nie zakrę­cać. Skoro nie paste­ry­zu­jemy, możemy pró­bo­wać co kilka dni, żeby wyła­pać moment, kiedy są naj­smacz­niej­sze. Pro­po­nuję tydzień do dwóch.



dereń jadalny przepis, owocowa marynata, wiśnie w occie, cornelian cherry recipe, kuchnia irańska, pikle z owocow

sobota, 11 czerwca 2016

pikulki

Pozaz­dro­ści­łam tych mary­no­wa­nych pącz­ków lipy. Niby surowe są naj­smacz­niej­sze do pochru­pa­nia, ale jako pikle świet­nie pasują do kana­pek.


small-leaved lime, linden, lipa drobnolistna, pąki kwiatowe lipy


Moja upa­trzona lipa ma duże pąki, za to zebrane tylko po trzy lub cztery w kwia­to­sta­nie. Się­gam tylko do trzech gałęzi, ale naj­bar­dziej ocie­niona – od pół­nocy – wcale nie ma kwia­tów. Tyle, co udało mi się na raz zebrać z rękami w górze, aku­rat star­czyło na świeżą prze­gryzkę i słoik pikli.


small-leaved lime, linden, lipa drobnolistna, jadalne kwiaty


Było kogo czę­sto­wać suro­wi­zną i zda­nia co do smaku oka­zały się podzie­lone. (A naj­pierw trzeba było pod­po­wie­dzieć, że je się to mniej wię­cej jak porzeczki.) Że kwia­towe, orze­chowe, tra­wia­ste. Jak dla mnie lipowe, czyli deli­kat­nie zie­lone i pyszne. Podobne do liści lipy, ale kulki się faj­niej chru­pie.


small-leaved lime, linden recipe, lipa drobnolistna, kwiatowe pikle, jadalne kwiaty, marynata


mary­no­wane pączki kwia­towe lipy

lipowe pączki razem z ogon­kami, ale bez skrzy­de­łek (tzw. pod­sa­dek)
pro­por­cje na mary­natę: szklanka octu jabł­ko­wego, łyżka soli, 3 łyżki cukru

Ocet zago­to­wać z solą i cukrem. Pączki umyć, zblanszować i odcedzić, a potem cia­sno umie­ścić w sło­iku. Zale­wać gorą­cym octem, od razu zakrę­cać.



Zre­zy­gno­wa­łam z przy­praw, nie paso­wały mi do tego smaku, z resztą w ory­gi­nale też ich nie było. Cho­ciaż roz­wa­ża­łam doda­nie kilku zia­ren pie­przu i uży­cie miodu w zastęp­stwie cukru, ale lipowy aku­rat się skoń­czył, a igla­stego spa­dzio­wego było mi szkoda. Przy zale­wa­niu pączki tro­chę zmniej­szają obję­tość. W mary­na­cie pra­wie od razu tracą jasno­zie­lony kolor i robią się jed­no­li­cie żółte. Pewnie pomogłoby na to hartowanie. Nadają się do jedze­nia nawet już po 2 dniach. A przy wyj­mo­wa­niu cze­piają się w zabawne grona.

wtorek, 7 lipca 2015

piklowce

Kwiaty koja­rzą się powszech­nie z ete­ryczną sło­dy­czą, choć bli­żej im zwy­kle do sałaty. A lilio­wiec (Hemerocallis) to zde­cy­do­wa­nie sałata z pazu­rem – jest co ugryźć i cał­kiem to-to pikantne. Chlup go do mary­naty! Przy oka­zji w ocet tra­fiły też kwiaty fun­kii (Hosta), żeby wyko­rzy­stać pewną inspi­ra­cję.


liliowiec ogrodowy, jadalne rośliny ogrodowe, jadalne kwiaty, pąki kwiatowe, daylily flowers, hemerocallis


Jakiś taki za bar­dzo fuzu-bio-eko-muzu ocet jabł­kowy na półce mi został, strasz­li­wie mętny, w dodatku o wystu­dze­niu go pomy­śla­łam dopiero po zala­niu kwia­tów. Bałam się, że zgorzk­nieją, ale się tylko tro­chę zeszkliły, za to zassane zakrętki są nie­wąt­pli­wym plu­sem. Po kilku dniach słoik z liliow­cami nabrał czer­wo­nia­stego koloru, ale same kwiaty zbla­dły.

Jako że mary­nata była korzenna, domi­nuje pikantny smak duetu goździk-ziele angiel­skie. Poza tym piklowce wyglą­dają intry­gu­jąco i są sym­pa­tycz­nie chru­piące.


mary­no­wane pąki liliowca i fun­kii

nierozwinięte kwiaty
ocet jabł­kowy
sól, cukier, ziar­ni­sty pieprz, ziele angiel­skie, goździki

Do wypa­rzo­nych sło­ików wło­żyć po dwa goździki, ziarna pie­przu i ziela angiel­skiego. Cia­sno upa­ko­wać kwiaty. Jesz­cze cia­śniej. I jesz­cze tro­chę ście­śnić. Ocet zago­to­wać z solą i cukrem w pro­por­cji: łyżeczka soli i pół łyżeczki cukru na każdą szklankę octu. Wystu­dzić mary­natę (albo i nie). Zalać sło­iki, szczel­nie zakrę­cić i odsta­wić do lodówki na około 2 tygo­dnie.



marynowane jadalne kwiaty, jadalne rośliny ogrodowe, funkia przepis, hosta przepis, liliowiec przepis, pikle z kwiatów, daylily recipe, hosta recipe, pickled flowers, pickling


A po tych 2 tygo­dniach trzeba je szybko zużyć, bo dłu­żej prze­cho­wy­wane tracą chrup­kość i kon­sy­sten­cja robi się nijaka.