Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nalewki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nalewki. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 marca 2017

iglaste jagody

Są takie jagody, które można zbie­rać przez cały rok. Są cenioną przy­prawą, pięk­nie pachną i mają ape­tyczny śliw­kowy kolor. To szysz­ko­ja­gody jałowca.




Tak nie­po­dobne do wszyst­kich pozo­sta­łych szy­szek, zostały wyod­ręb­nione jako oddzielny typ. Owo­co­wa­nie jałowca zaczyna się, podob­nie jak u innych igla­ków, od zapy­le­nia żeń­skiego kwiatu, jed­nak szyszka zawie­ra­jąca nasiona zamiast tward­nieć, zra­sta się i two­rzy miąższ. Na poje­dyn­czej jago­dzie widać nawet te zro­śnięte łuski.




Jagody w pierw­szym roku są zie­lone, doj­rze­wają dopiero w dru­gim i wtedy przy­bie­rają ciemną barwę, coś z brą­zów i gra­na­tów. Mają natu­ralny biały nalot. Mogą znacz­nie róż­nic się kształ­tem, każdy owalny, okrą­gły, grusz­ko­waty i (jak te na zdję­ciach) rów­nież sze­rzy niż dłuż­szy jest w porządku. Obra­zowo – te w sło­iku są doj­rzałe i aro­ma­tyczne, obok nie­doj­rzałe lub podej­rzane, czyli pla­mia­ste i nie­zbyt wybar­wione. Tych dru­gich nie jemy.




Jało­wiec tra­dy­cyj­nie wyko­rzy­sty­wany jest do aro­ma­ty­zo­wa­nia jałow­cówki czyli ginu, mary­no­wa­nia mięsa (szcze­gól­nie woło­winy i dzi­czy­zny) i przy­pra­wia­nia dań z kapu­sty, ale jak naj­bar­dziej będzie paso­wał też do strącz­ków i warzyw­nych gula­szów. Jagody roz­drab­nia się bez­po­śred­nio przed uży­ciem, żeby nie tra­ciły aro­matu. Można je bar­dzo drobno posie­kać albo zgnieść w moździe­rzu i potem prze­pu­ścić przez mły­nek do pie­przu. Połą­cze­nie z czar­nym pie­przem i gałką musz­ka­to­łową uwiel­biam.




Jesz­cze dwie bar­dzo ważne uwagi.
Żad­nych ilo­ści jałowca nie wolno spo­ży­wać kobie­tom w ciąży i małym dzie­ciom.
Ist­nieją tru­jące jałowce. Przy takiej ilo­ści odmian i mie­szań­ców, jaką mamy, nie da się ich łatwo odróż­nić „na oko” od jadal­nych. Ale bez­błęd­nie można to zro­bić po zapa­chu. Tru­jące pachną nie­przy­jem­nie i wyraź­nie ina­czej niż jadalne. Nawet ktoś, kto ni­gdy dotąd nie zbie­rał jałowca, ale zna zapach jagód kupio­nych w skle­pie, jest bez­pieczny. To z prak­tycz­nego punktu widze­nia. Teoria jest taka, że do jedze­nia małych ilo­ści na pewno nadaje się jało­wiec pospo­lity (Juni­pe­rus com­mu­nis) – na pierwszej zielonej fotce, pest­ko­waty (J. dru­pa­cea), wir­gi­nij­ski (J. vir­gi­niana), skalny (J. sco­pu­lo­rum) – czyli praw­do­po­dob­nie ten ze zdję­cia powy­żej – i wiele innych gatun­ków. Tru­jący jest jeden, jało­wiec sabiń­ski (Juni­pe­rus sabina), w sta­nie dzi­kim nie­zwy­kle rzadki, a w dodatku cha­rak­te­ry­stycz­nie i nie­ład­nie pach­nący.


No to jak z tą jałow­cówką? Litrem dobrej wódki zalać łyżkę szysz­ko­ja­gód i nie­całą łyżkę cukru. Po dwóch mie­sią­cach nie­zbyt czę­stego potrzą­sa­nia zlać i odsta­wić do skla­ro­wa­nia na 2 tygo­dnie, a po tym cza­sie deli­kat­nie ścią­gnąć rurką płyn znad osadu.

niedziela, 9 października 2016

tarkowa ciociówka

Tra­dy­cja wygląda tak: co roku wybie­ram jeden prze­pis od cioci i robię nalewkę. Nie ma zmi­łuj i że ja jestem z innej szkoły, prze­pis trzeba potrak­to­wać wier­nie, a przy naj­bliż­szej oka­zji poczę­sto­wać cio­cię. Na szczę­ście recep­tury nalew­kowe prze­cho­wały to, co książki kuchar­skie od dawna omi­jają – wyko­rzy­sta­nie dzi­kich roślin.


dzikie śliwki, śliwa tarnina, jadalne dzikie owoce, prunus spinosa, edible blackthorn


Owoce tar­niny, czyli tarki, uzbie­ra­łam wra­ca­jąc z ryko­wi­ska, a więc nadro­bi­łam zeszło­roczne zanie­dba­nie.




najprostsza tarninówka

0,5 kg owoców tarniny
szklanka cukru
2 szklanki wódki

Prze­mro­żone natu­ral­nie lub w zamra­żal­niku tarki zasy­pać cukrem i od razu zalać alko­ho­lem. Odsta­wić na co naj­mniej 6 tygo­dni, aż nalewka nabierze koloru, co kilka dni wstrzą­sa­jąc. Po tym cza­sie prze­fil­tro­wać i zosta­wić do doj­rze­wa­nia pół roku.






czwartek, 6 października 2016

mahoniówka

Poprzedni napój z maho­nii był bez­al­ko­ho­lowy, to teraz coś dla miło­śni­ków pro­cen­tów. Tylko uwaga, nie­ostrożne zbie­ra­nie owo­ców zosta­wia ślady jak walka wręcz z kotem.
Maho­nia to nazwa łaciń­ska (Maho­nia aqu­ifo­lium), po pol­sku roślina nazywa się ościał pospo­lity, ale jakoś trudno mi się prze­sta­wić, bo dotąd uży­wa­łam żeń­skiej nazwy


mahonia pospolita, ościał pospolity, krzewy owocowe, jadalne rośliny ogrodowe


Są dwie szkoły nalew­kowe. Zasy­py­wa­nie cukrem na począ­tek lub zale­wa­nie alko­holem. Wydaje się, że to pierw­sze pozwala uzy­skać szybko kolo­rowy alko­hol ze sporą zawar­to­ścią soku owo­co­wego, ale drugi spo­sób lepiej dba o wyko­rzy­sta­nie ewen­tu­al­nie dobro­czyn­nych sub­stan­cji, rów­nież natu­ral­nych barw­ni­ków. A maho­nia z dobrych rze­czy ma poli­fe­nole, jedze­niowe prze­ciw­u­tle­nia­cze, wspo­ma­ga­jące układ krą­że­nia i chro­niące przed nowo­two­rami. No to nalewka też będzie miała.

Inną decy­zją do pod­ję­cia był spo­sób przy­spie­sza­nia eks­trak­cji. Można roz­gnia­tać, ja zde­cy­do­wa­łam się na mro­że­nie. Wia­domo, woda w owo­cach się roz­sze­rza zama­rza­jąc, roz­bija tkanki od wewnątrz, skład­niki są lepiej dostępne. Dla­tego zamiesz­kały w zamra­żarce na kilka dni.


nalewka z owo­ców maho­nii

0,75 litra prze­mro­żo­nych owo­ców
wódka do 40% – dopeł­nie­nie do litra
100 g cukru (albo podobna ilość miodu) x2

Owoce zalać wódką i odsta­wić na tydzień. Po tym cza­sie dodać pierw­szą par­tię cukru lub miodu i mie­szać, aż się roz­pu­ści. Po mie­siącu zlać i dodać drugą dawkę słod­ko­ści, a jeśli będzie to miód, będzie potrzebna jesz­cze fil­tra­cja po tygo­dniu. Nalewka powinna doj­rze­wać jesz­cze kilka mie­sięcy – tra­dy­cyj­nie wstrzy­my­wać się z pró­bo­wa­niem ile się da.

wtorek, 16 sierpnia 2016

flaszki

Pre­zenty, pre­zenty! Dosta­łam odręczny i jadalny, a nawet po czę­ści dziki zestaw domo­wych nale­wek. Te maleń­stwa to sosna, malina, mięta, pigwa i cytryna wypro­du­ko­wane przez Kaś z sie­dze­idlu­bie (i jej D.).


nalewki

nalewki
nalewki


Wszyst­kie są super, ale coś czuję że sosnówka będzie moim ulu­bio­nym sma­kiem.

Sam pro­ces trwa­łego zdo­bie­nia szkła (tak, te napisy na bute­lecz­kach są zro­bione spe­cjal­nie dla mnie i nie da się ich zmyć ani odkleić) może­cie pod­pa­trzyć u źró­dła TUTAJ.

piątek, 17 czerwca 2016

zlewnia

Tym razem jest wytraw­niej i jed­no­cze­śnie bar­dziej owo­cowo. Nowy prze­pis na magno­liówkę wygląda tak.
(A poprzedni można podej­rzeć TUTAJ.)


nalewka z magnolii, magnoliówka, nalewka z kwiatów, nalewka z wanilią, drinki z martini, martini rossi


magno­liówka II

14 kwia­tów magno­lii
350 g cukru
2 laski wani­lii
300 ml wytraw­nego wina
750 ml słod­kiego wina
750 ml owo­co­wego dese­ro­wego wina
550 ml Mar­tini Rossi
1 l wódki

Płatki obe­rwać i drobno pokroić. Umie­ścić w słoju razem z wani­lią pozba­wioną pestek i cukrem. Zale­wać alko­ho­lem od naj­słab­szego do naj­moc­niej­szego: wino, wermut, wódka. Wstrzą­sać, aż cukier się roz­pu­ści i odsta­wić na 4 tygo­dnie. Prze­fil­tro­wać i roz­le­wać do bute­lek. Tra­dy­cyj­nie – im star­sza tym lep­sza.


Jak widać na lejku, jakieś pestki mi się prze­mknęły przy file­to­wa­niu wani­lii, ale zde­cy­do­wana więk­szość tra­fiła do cia­sta droż­dżo­wego mamy, czyli tam, gdzie ich miej­sce.

piątek, 20 maja 2016

manilia - wagnolia

Tak się dzieje. Pomy­słu nie muszę przed­sta­wiać, bo został opi­sany przed pra­wie rokiem, teraz czas na dekon­struk­cję pro­por­cji. Reszt­kami sił powstrzy­muję się przed dosy­pa­niem do słoja bursz­ty­nów albo zie­lo­nych sosno­wych szy­szek. Niech no ja tylko znajdę ide­alny prze­pis bazowy.


magnolia, jadalne kwiaty, jadalne rośliny ogrodowe, edible flowers

magnolia, jadalne kwiaty, magnolia przepis, magnolia recipe, jadalne rośliny ogrodowe, edible flowers

magnolia, jadalne kwiaty, magnolia przepis, magnolia recipe, jadalne rośliny ogrodowe, edible flowers

magnolia przepis, magnolia recipe, jadalne rośliny ogrodowe, edible flowers, nalewka z magnolii, magnoliówka

nalewka z wanilią, laska wanilii, nalewka z magnolii, magnoliówka, drinki z martini


Poprzed­nią magno­liówkę przed­sta­wi­łam naszym gościom jako signa­ture drink panny mło­dej. Mimo, że pole­ca­łam też sosnowy Silver Tip Mar­tini, zde­cy­do­wa­nie nie miał takiego bra­nia. Magno­liówki oca­lała jedna butelka do pró­bo­wa­nia po roku leża­ko­wa­nia. I co? Róż­nica jest deli­katna, a efekt nie­zmien­nie pozy­tywny. Cie­kawe, czego doko­namy przy tej par­tii.

środa, 1 lipca 2015

magnozja

mar­twię się już od mie­siąca. (To się nie martw!)

 Słój raz prze­zwany Kul­fo­nem został zamie­niony na inny przy oka­zji zle­wa­nia. Czyli czas naj­wyż­szy na recep­turę nalewki z kwia­tów magno­lii.


nalewka z magnolii, magnoliówka, aromatyczna nalewka z kwiatów, przecedzanie nalewki, nalewka domowej roboty przepis, drinki z winem, jadalne kwiaty, magnolia flower recipe


magno­liówka

3 duże kwiaty magno­lii
0,5 kg cukru (albo mniej)
3 laski wani­lii
3 butelki czyli 2,25 litra czer­wo­nego wina (tutaj jedno słod­kie – Kadarka i dwa pół­wy­trawne domowe)
0,8 litra spi­ry­tusu roz­ro­bio­nego 0,75 litra wody źró­dla­nej

Z kwia­tów obe­rwać płatki i drobno pokroić. Wrzu­cić do słoja, zasy­pać cukrem. Dodać prze­kro­jone wzdłuż laski wani­lii pozba­wione pestek. (Pestki poszły do butelki z domową esen­cją, tutaj by tylko zapy­chały filtr przy cedze­niu.) Wszystko zalać winem, a potem wódką uzy­skaną ze spi­ry­tusu i wody. Wycho­dzi aku­rat na słój 4,25 litra.
Zosta­wić na mie­siąc, potem prze­ce­dzić i roz­lać do bute­lek. Cze­ka­nie rok jest do bani, więc ćwi­czyć cier­pli­wość i otwie­rać jak naj­póź­niej.



nalewka z magnolii, magnoliówka, aromatyczna nalewka z kwiatów, cedzenie nalewki, nalewka domowej roboty przepis, drinki z winem, jadalne kwiaty, magnolia flower recipe


Jest słodko, wani­liowo i jak dla mnie za mało bal­sa­micz­nie. Czyli dobrze jest i będą kolejne wer­sje.

niedziela, 31 maja 2015

wstrząsane i mieszane

Wstrząs i zamie­sza­nie stąd, że w jed­nym słoju miesz­kają kwiaty, prze­twory owo­cowe i pro­centy od szczę­śli­wych droż­dży (czy jakoś tak). Dwa razy dzien­nie trzę­sie­nie i mer­da­nie, potem będzie cedze­nie i leża­ko­wa­nie. A po dro­dze jesz­cze kilka zmian składu, więc na razie nie wyska­kuję z prze­pi­sem. Nic nie jest pewne. 


magnoliówka, nalewka z magnolii, kwiatowa nalewka, domowa nalewka z kwiatów przepis, drinki z winem, jadalne kwiaty magnolii, edible flowers


Tak wyglą­dał słój na początku, teraz bar­dziej przy­po­mina nie­wy­da­rzoną botwinkę. Brzydki jest, nawet się nie będę gim­na­sty­ko­wać z foto­gra­fo­wa­niem po ciemku. Kul­fon, Kul­fon, co z Cie­bie wyro­śnie?