Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poziomka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poziomka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 czerwca 2016
sekretne życie roślin #1 poziomka
Czerwone owoce poziomki zwieszają się nad męskimi tarczkami
i żeńskimi palemkami porostnicy wielokształtnej. Porostnica jest
wątrobowcem i nic mi nie wiadomo o jadalności jakiejkolwiek
rośliny z tej gromady. Jedynym efektem poszukiwań są wzmianki
o innych szukających. Zostaje jedzenie poziomek.
wtorek, 10 maja 2016
trzymaj poziom
Jak zapijać suchy prowiant w terenie, to właśnie czymś takim. Liście
dzikiej poziomki. Smakuje toto zielono, szpinakowo, ale można doszukać się
też słodszych nieco owocowych tonów. Surowiec dostępny prawie wszędzie,
a charakterystyczne trójlistki można pomylić chyba tylko
z truskawką, więc w dalszym ciągu herbatka powinna się udać.
napar z liści dzikiej poziomki
Około cztery świeże listki na kubek zalać wrzącą wodą i zaparzać pod przykryciem kilka minut.
Jak wiadomo, idę i myślę o jedzeniu, ale jak ktoś akurat akurat siedzi w necie i myśli o leczeniu, to o właściwościach liści poziomki może poczytać TUTAJ. Okład na łzawiące oczy – do zapamiętania.
Przy pierwszej sposobności wypróbowałam właściwości poziomek ogrodowych. Nie smakowały właściwie niczym, tak napar, jak same liście, które z niedowierzaniem postanowiłam zjeść zaraz po napiciu się ciepłej wody, która mimo sporej ilości zalanych liści nie chciała być nawet zazieleniona. Niczym. Więc polecam napar tylko z dzikich poziomek.
napar z liści dzikiej poziomki
Około cztery świeże listki na kubek zalać wrzącą wodą i zaparzać pod przykryciem kilka minut.
Jak wiadomo, idę i myślę o jedzeniu, ale jak ktoś akurat akurat siedzi w necie i myśli o leczeniu, to o właściwościach liści poziomki może poczytać TUTAJ. Okład na łzawiące oczy – do zapamiętania.
Przy pierwszej sposobności wypróbowałam właściwości poziomek ogrodowych. Nie smakowały właściwie niczym, tak napar, jak same liście, które z niedowierzaniem postanowiłam zjeść zaraz po napiciu się ciepłej wody, która mimo sporej ilości zalanych liści nie chciała być nawet zazieleniona. Niczym. Więc polecam napar tylko z dzikich poziomek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)