Czosnaczek wybujał, że można go zrywać na stojąco. Dorasta do metra, więc co wyższym do pasa. To przekonuje niektórych do spróbowania w terenie, bo na takiej wysokości od tropów zwierzyny w miarę bezpiecznie. Jeśli traficie na opornych degustacyjnie wycieczkowiczów, zostają jeszcze liście lipy.
A jeśli po powrocie do domu zastaniecie inną sałatkę, z zebranej zieleniny można zrobić chrupki.
Trójkąty – czosnaczek pospolity (Alliaria petiolata), serducha – lipa drobnolistna (Tilia cordata).
czipsy z liści lipy i czosnaczka
Liście umyć i wysuszyć, a potem smarować cienką warstwą oliwy z oliwek i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 150 stopni na górny poziom i około 3–4 minuty, aż będą chrupiące, ale ciągle zielone. Posolić (lub nie).
Lipa jest moim faworytem, to czysta chrupkość.
Czosnaczek nie ma tak zachwycającej struktury, ale smakuje
wyraźniej, wytrawno-kapuścianie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnaczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czosnaczek. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 maja 2017
niedziela, 19 marca 2017
czosnaczek
Czosnaczek pospolity (Alliaria petiolata) to niepozorny krewniak kapusty. W leśnym gotowaniu jest cenną przyprawą, bo cała roślina pachnie czosnkiem, co łatwo sprawdzić rozcierając liść. Wprawdzie dużo bardziej poszukiwany jest czosnek niedźwiedzi, ale nie wszędzie rośnie, a do tego jest objęty ochroną. A ten oto zielony zamiennik czosnku jest jak najbardziej legalny i pospolity.
Na zdjęciu powyżej widać tegoroczne młode dolne liście, które mają nerkowaty kształt i charakterystyczną fakturę. W miarę wzrostu rośliny zmieniają kształt na bardziej trójkątny, te tak zwane górne liście oraz kwiaty są widoczne TUTAJ.
sos czosnaczkowy
200g jogurtu naturalnego (grecki będzie świetny)
4 garście listków czosnaczka
sól, pieprz
Liście umyć i dokładnie zblendować z jogurtem. Doprawić solą i pieprzem.
Sos będzie pasował do pizzy z chwastem oraz surowych i pieczonych warzyw, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykorzystać go do sałatek, kanapek i burgerów. Jest zielony w smaku i całkiem pikantny.
Na zdjęciu powyżej widać tegoroczne młode dolne liście, które mają nerkowaty kształt i charakterystyczną fakturę. W miarę wzrostu rośliny zmieniają kształt na bardziej trójkątny, te tak zwane górne liście oraz kwiaty są widoczne TUTAJ.
sos czosnaczkowy
200g jogurtu naturalnego (grecki będzie świetny)
4 garście listków czosnaczka
sól, pieprz
Liście umyć i dokładnie zblendować z jogurtem. Doprawić solą i pieprzem.
Sos będzie pasował do pizzy z chwastem oraz surowych i pieczonych warzyw, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykorzystać go do sałatek, kanapek i burgerów. Jest zielony w smaku i całkiem pikantny.
niedziela, 3 maja 2015
monachofagia
Padało, łaziliśmy we czterech po resztkach Puszczy Sandomierskiej i nawet nie było jak fotografować. Były za to łany czosnaczku (Alliaria petiolata), a nad stawami całe łąki mleczy, czyli tak naprawdę mniszków (Taraxacum officinale). Kwitnących i jadalnych. Jestem monachofagiem, mnichożercą, zebrałam sporo nierozwiniętych pączków kwiatowych. Czosnaczek wzbudził więcej entuzjazmu, rwali nawet młodzi sceptycy, a potem podgryzali w drodze. Reszta poszła na kanapki.
spaghetti z pączkami mniszka
Proporcje dla czterech głodnych.
wersja dla nieoswojonych
600 g spaghetti
1/2 litra pączków mniszka
1 cebula
puszka pomidorów albo passaty
2 ząbki czosnku
zioła np. bazylia, oregano, rozmaryn, tymianek, cząber, majeranek
Makaron ugotować al. dente. Pączki obrać ze sterczących zielonych szypułek, podsmażyć z cebulą na oliwie dodając zioła. Kiedy cebula się delikatnie przyrumieni, wlać puszkę pomidorów i dusić kilka minut. Na końcu dodać wyciśnięty lub posiekany czosnek.
wersja minimalistyczna
600 g spaghetti
3/4 litra pączków mniszka
5 łyżek oliwy
2 ząbki czosnku
Makaron ugotować al. dente. Obrane pączki przemażyć na oliwie, a kiedy zmiękną, dodać drobno posiekany czosnek i zdjąć z ognia.
Potwór zjadł wszystko. Młodzi sceptycy trochę wybrzydzali, że zielone bobki są zbyt gorzkie. No dobra, bardzo wybrzydzali. Później byli traktowani z większą ostrożnością: dostali sałatkę ze stokrotek i szczawiową zabielaną bryndzą.
spaghetti z pączkami mniszka
Proporcje dla czterech głodnych.
wersja dla nieoswojonych
600 g spaghetti
1/2 litra pączków mniszka
1 cebula
puszka pomidorów albo passaty
2 ząbki czosnku
zioła np. bazylia, oregano, rozmaryn, tymianek, cząber, majeranek
Makaron ugotować al. dente. Pączki obrać ze sterczących zielonych szypułek, podsmażyć z cebulą na oliwie dodając zioła. Kiedy cebula się delikatnie przyrumieni, wlać puszkę pomidorów i dusić kilka minut. Na końcu dodać wyciśnięty lub posiekany czosnek.
wersja minimalistyczna
600 g spaghetti
3/4 litra pączków mniszka
5 łyżek oliwy
2 ząbki czosnku
Makaron ugotować al. dente. Obrane pączki przemażyć na oliwie, a kiedy zmiękną, dodać drobno posiekany czosnek i zdjąć z ognia.
Potwór zjadł wszystko. Młodzi sceptycy trochę wybrzydzali, że zielone bobki są zbyt gorzkie. No dobra, bardzo wybrzydzali. Później byli traktowani z większą ostrożnością: dostali sałatkę ze stokrotek i szczawiową zabielaną bryndzą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
